Nie zawsze podejmuję właściwe decyzje.
Ale czasem sytuacja wymaga ode mnie działania.
Nie jestem zadowolony z tego, jak to teraz wygląda.
Ale wolę zrobić coś i mieć czyste sumienie niż nie robić nic i czuć się winnym. Albo psuć komuś zabawę.
Może i sprawiam wrażenie wesołego faceta, któremu wszystko się zawsze udaje.
Ale to nieprawda.
Jakiś czas temu coś mi się w życiu w końcu udało. Przez chwilę myślałem, że mogę być wreszcie szczęśliwy.
Ale straciłem przyjaciela.
Straciłem przyjaciela w najpaskudniejszy możliwy sposób.
Źle zrobiłem? Może. Nie uważam się za takiego, co nigdy nie popełnia błędów.
Ale zrobiłem to, co musiałem zrobić, taka moja natura.
Chciałem być fair wobec wszystkich, okazuje się jednak, że nie wszyscy mają takie samo pojęcia czym jest "bycie fair".
Dla mnie byciem fair jest pójście do przyjaciela i powiedzenie mu, że zdecydowałem się na coś, co wiem, że mu się nie spodoba, zanim to zrobię. Żeby mógł się do tego przygotować.
"Przyjaciel" uznał to za wbicie noża w plecy.
Może to nie było mądre, nie wiem, ale moje poczucie honoru kazało mi to zrobić. Inaczej nie mógłbym sobie spojrzeć w oczy.
Poza tym, że dbam o szczęście własne i ukochanej, dbam też o rozrywkę innych organizując konwenty.
Chcę je organizować, bo lubię to robić.
Daje mi to satysfakcję, jakiej nie daje mi nic innego.
Ale żeby pracować efektywnie, muszę zapewnić sobie dogodne warunki.
Warunki nie były dogodne, więc zaproponowałem rozwiązanie. Reszta ekipy się na nie zgodziła. Mogła się nie zgodzić. Nie kazałem im się zgadzać. Może lepiej byłoby, gdyby się nie zgadzali.
Teraz parę osób ma mi to za złe. Może to nie było najlepsze rozwiązanie, ale wolałem to niż pójście na policję. Bo jednak nadal chciałbym odzyskać tego przyjaciela.
Szkoda tylko, że ten ma mnie w dupie.
Szkoda tylko, że obiecał mi, że mnie zabije.
Może jestem złym przyjacielem. Jeśli tak, to przepraszam. Ale chcę być tylko szczęśliwy.
Devious Comments
--
The lark's on the wing, the snail's on the thorn,
God's in his heaven - All's right with the world!
***
So, you are dying? Pay no attention, it happens <3
Według mnie. Ale wtedy trzeba mieć twarde i wytrzymałe siedzenie.
--
If I'm suffering, I'll make the whole fucking world suffer with me....
Ale straciłem przyjaciela.
Udało ci się , bo bezczelnie wykorzystałeś niepowodzenie swojego "przyjaciela". Nie jest to Fair.
Ale zrobiłem to, co musiałem zrobić, taka moja natura.
Nie musiałeś tego robić.
Na tej samej zasadzie mogę teraz przyznać ,ze spełnię swoją obietnicę "bo to moja natura".
Chciałem być fair wobec wszystkich, okazuje się jednak, że nie wszyscy mają takie samo pojęcia czym jest "bycie fair".
Nie ma Fair czy nie fair - gdy jeden zyskuje inny musi stracić - ten świat zawsze dąży do równowagi. A że odebrałeś chęć życia w zamian ,że "w końcu coś Ci się uda" nie jest fair.
Co do organizacji konwentu - Roger mnie spytał ,ze będę z Tobą współ
I nie mam Cę w dupie - za łagodnie to ujmujesz.
A jak uważasz , że sprawa powinna iść na Policję - proszę bardzo "Przyjacielu".
I nie łżyj całemu światu , że jesteś taki wspaniałomyślny i łaskawy że pozwolisz twojemu przyjacielowi się pogodzić.
Nie tylko Ty chcesz być szczęśliwy egoisto.
--
Always looking for a KIRIBAN!!! Beware!!!
Always looking for ちい (Chii) and ちょびつッ (Chobits)
Signed:ぴょつれく へんり (Piotrek Henry)
--
mój suwaczek
Każdy powinien mieć swoje zdanie, jeśli ktoś tego nie akceptuje. No cóż. Nikt mu nie każe.
Previous Page123Next Page